sobota, 4 kwietnia 2015

Od Oliwera do Ashlynn c.d

Po skończonej pracy, wróciłem do domu. Położyłem się na łóżku, przymknąłem oczy i zastanawiałem się, co by tu porobić, tego wieczora. W sumie, to oglądnął bym sobie jakiś film... wyciągnąłem telefon z kieszeni i włączyłem stronę kina. Zainteresował mnie jeden film, fantastyczny dokładnie. Ale sam do kina to ja iść nie chce... westchnąłem po czym wstałem i wyszedłem z Aleksem na spacer, szliśmy wzdłuż parku, aż nagle natknęliśmy się na Ashlynn.
- O, hej. - uśmiechnęła się.
- Siemka. - delikatnie odwzajemniłem gest, - Masz może ochotę iść do kina? - spytałem prosto z mostu.

Ashlynn?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz