- Ty nie na dyżurze? Jak zawsze się obijasz. - powiedziała odwracając się do nas tyłem i przygotowując jakieś leki. Wywróciłem oczami, po czym...
- Nie mam jeszcze dyżuru. - powiedziałem chłodno, jak ona mnie wkurza...
- Jasne. Zawsze masz jakąś wymówkę. Ja pogadam z ordynatorem, nie wiem jak to można na ratownictwo takich gówniarzy przyjmować! - powiedziała obudzona, skorzystałem z okazji i pokazałem jej środkowy palec, wywołując u Taigi śmiech.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz