środa, 15 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

Obudziłem się wcześnie, jak zwykle. Ostatnimi czasy nie śpię zbyt dobrze, nie wiem dlaczego. Wziąłem prysznic, ubrałem się, umyłem zęby i zjadłem śniadanie. Dzisiaj no niestety padało, tak też wyszedłem z mieszkania, wsiadłem w samochód i ruszyłem do szpitala, miałem dyżur. Będąc tam, wszedłem do gabinetu ratowników i przebrałem się w specjalny strój.
Korzystając z tego, że przyjechałem wcześnie i ani Kuby ani Adama nie było, poszedłem odwiedzić Taigę. Czytała książkę, usiadłem obok niej.
- Naprawdę. - powiedziałem pewnie. - Nigdy, obiecuję.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz