środa, 8 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

Lekko się uśmiechnąłem, nie powiem, zrobiło mi się lżej.
- To wyjaśnij tak, jak wiesz. - poprosiła.
- W tym wypadku, w którym właśnie zginął mój ojciec, zostaliśmy przygnieceni przez dwa tiry. No i jakoś tak się zrobiło, że mam lekko "wgniecioną" klatkę piersiową, czego efektem są właśnie tego skutki. Podobno, to minie, ale nie jest powiedziane kiedy. - powiedziałem przykładając rękę do klatki piersiowej.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz