Wjechałem jeszcze na stację, zatankować auto, ponieważ było prawie że na rezerwie. Zatankowałem za 200 złotych i będę miał spokój na jakiś czas. Kupiłem tam też różę dla Tai. Wsiadłem w samochód i ruszyłem pod dom dziewczyny, zapukałem do drzwi a po chwili, wszedłem do mieszkania. Wyciągnąłem zza pleców różę, lekko się uśmiechając.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz