piątek, 3 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

Miałem kilka minut spóźnienia, więc gdy się przebrałem, biegiem ruszyłem do parku. Nie chciałem żeby na mnie czekała, ale gdy tam dotarłem, ona już była.
- Długo czekasz? - spytałem siadając obok niej.
- Nie zbyt. - odpowiedziała.
- To dobrze. Mieliśmy mały problem, dlatego się trochę spóźniłem. - powiedziałem. - To co, idziemy? - lekko się uśmiechnąłem.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz