Miałem kilka minut spóźnienia, więc gdy się przebrałem, biegiem ruszyłem do parku. Nie chciałem żeby na mnie czekała, ale gdy tam dotarłem, ona już była.
- Długo czekasz? - spytałem siadając obok niej.
- Nie zbyt. - odpowiedziała.
- To dobrze. Mieliśmy mały problem, dlatego się trochę spóźniłem. - powiedziałem. - To co, idziemy? - lekko się uśmiechnąłem.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz