-Może chcesz wejść? - Zaproponowałem nie wiedząc,co powiedzieć.Chwyciłem Steev'a za obrożę i przytrzymałem obok siebie, gdy chciał skoczyć. Julia przez chwilę się zastanawiała, ale z końcu przytaknęła.
-No, to wejdź. - Powiedziałem i odsunąłem się, by mogła swobodnie to zrobić. Zaraz po niej wszedłem ja i zamknąłem drzwi za sobą. Dziewczyna siadła na kanapie i rozglądnęła się po pomieszczeniu. Przez chwilę byliśmy w ciszy, aż w końcu postanowiłem to przerwać i spytałem po prostu:
- Mieszkasz gdzieś w okolicy?
-Tak, właściwie to na trzeciej dzielnicy. - Odpowiedziała z uśmiechem. Był ciepły i łagodny... Jej pies siedział pomiędzy nogami dziewczyny. Ja miałem swojego przy sobie, powstrzymywałem go od ataku nieznajomego czworonoga.
(Julia?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz