piątek, 3 kwietnia 2015

Od Oliwera do Ashlynn c.d

Zamówiliśmy dwa koktajle, ja pomarańczowy, a dziewczyna truskawkowy. Ona poszła zająć stolik, a ja czekałem na zamówienie. Po kilku minutach, wróciłem do Ashlynn i usiadłem naprzeciw mnie.
- Czemu? - spytała nagle.
- Co czemu? - spytałem lekko rozkojarzony.
- Wczoraj nie byłeś chętny do rozmowy, a dzisiaj zapraszasz mnie na koktajl?
- To źle? - uniosłem lekko lewy kącik ust.

Ashlynn?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz