- Nie mogę, za piętnaście minut zaczynam pracę. - mruknąłem niechętnie. - Innym razem. - dodałem.
- Okey. - odpowiedziała.
Wyszliśmy z kawiarni, a później każde z nas, poszło w swoją stronę. Gdy dotarłem na miejsce, przebrałem się w swój specjalny strój.
Pozostało nam tylko czekać. No, nie trzeba było długo tego robić. Wsiedliśmy w samochody i ruszyliśmy na miejsce. Mieliśmy za zadanie pilnować, by nikt nie wjechał w leśną drogę, ponieważ ukrył się tam niebezpieczny morderca i ponoć, w każdej chwili mogą jechać tędy jego wspólnicy, musimy sprawdzać każdy samochód i kierować kierowców na objazd.
- Dokumenty i dowód rejestracyjny poproszę. - powiedziałem podchodząc do kolejnego samochodu. Okazało się, że Ashlynn.
- Kontrola drogowa? - lekko się uśmiechnęła.
- Tak jak by, mamy sprawdzać każdy samochód i każdego kierowcę, długa historia. - westchnąłem.
- Tak ostro, że aż tylu was tu? - lekko się zdziwiła.
- Tak, jest poważnie. - odpowiedziałem, wyczekując na potrzebne dokumenty. - Chłopaki zaraz przeszukają samochód, okey?
Ashlynn?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz