Gdy wstaliśmy, kupiłem paczkę kostek cukru i cztery jabłka. Wyszedłem ze sklepu, Emily czekała na przystanku dla taksówek. Przez chwilę się zastanawiałem, później westchnąłem i podszedłem do niej, na co ta lekko się uśmiechnęła.
- Podwieźć cię? - spytałem. - Chyba taksówki się nigdy nie doczekasz. - dodałem.
Emily?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz