środa, 1 kwietnia 2015

Od Oliwera do Emily

Poranek taki jak każde. Wstałem przed ósmą, niechętnie wstałem. Wziąłem prysznic, umyłem zęby po czym się ubrałem i wyszedłem z łazienki. Zrobiłem sobie płatki i jedząc je, za nogawkę zaczęłam ciągnąć mnie Flora, a Aleks przyglądał jej się zaspany leżąc na kanapie. Wziąłem suczkę na ręce, a gdy skończyłem jeść nakarmiłem ją i samca, ci od razu zanurzyli pyszczki w miskach. Usiadłem na kanapie i oglądnąłem jakiś serial. Gdy się skończył, założyłem swój kask i strój motocyklowy.

Wyszedłem z domu, zamykając je na klucz. Zwierzakom nie zbyt podobało się to, że zostają same, ale trudno. Wsiadłem na mojego ścigacza i ruszyłem w stronę miasta.

Zatrzymałem się pod jednym ze sklepów, zgasiłem silnik i wszedłem do środka. Nagle wpadła na mnie jakaś dziewczyna, którą wcześniej popchną jakiś facet. Wylądowaliśmy na glebie, uderzyłem głową o posadzkę, ale miałem na głowie kask i nic mi się nie stało. Gdy ta dziewczyna ze mnie wstała, pomogłem zbierać jej produkty, które wysypały jej się z torby.
- Fajny kask. - stwierdziła.
- Dzięki. - kiwnąłem głową. - Wszystko gra? - spytałem.

Emily?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz