Zapiąłem owczarka na smycz, a Florę, nadal trzymałem na rękach. Wpatrywała się ślepo przed siebie, merdając ogonkiem. Aleks zaś, wpatrywał się w suczkę dziewczyny.
- Jestem Rose. - przedstawiła się.
- Oliwer. - odpowiedziałem nieco obojętnie.
- Śliczne pieski, jak się wabią? - spytała kolejno głaszcząc zwierzaki.
- Flora i Aleks. - odpowiedziałem.
Rose przyglądała mi się uważnie, udawałem, że tego nie zauważam. Nagle, koło nas przeszedł jakiś facet, z dobermanem, który zaczął rzucać się na Aleksa. Ten, oczywiście zaczął robić to samo.
- Aleks, waruj! - krzyknąłem, odciągając go za siebie. - Leżeć! - powiedziałem już nieco spokojniej, ten zrobił to, o co go poprosiłem. Facet stał i z rozbawioną miną, przyglądał się psom, które o mało co się nie pożarły. - Może byś tak zabrał swojego psa? - spytałem chłodnym tonem.
Nieznajomy zaczął się śmiać, po czym ruszył przed siebie, a pies za nim.
- Sam go szkoliłeś? Zna jeszcze jakieś sztuczki? - spytała.
- Zna i to bardzo dużo. Tak jak by, był szkolony na psa policyjnego. - odpowiedziałem.
- Policyjnego? - powtórzyła moje słowa. - Jesteś policjantem?
- Snajperem. - odpowiedziałem z nutką obojętności.
Nie przepadam za tym, gdy ktoś mnie o różne rzeczy wypytuje. Ale z grzeczności, zawsze na nie odpowiadam. No, prawie zawsze.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz