Wyjąłem swoją broń i ruszyłem za mężczyzną, wykonałem parę pustych strzałów, aby go spowolnić. Ostatecznie Aleks rzucił się na niego, powodując że facet się przewalił. Założyłem mu kajdanki i chwilę później przyjechał radiowóz, którzy zabrali bandytę. Wróciłem na miejsce wypadku, karetka już zabierała kobietę.
- Co z nią? - spytałem lekarzy.
- Straciła dużo krwi, ale nie powinno nic jej być. - odpowiedział.
Kiwnąłem głową, po czym odsunąłem się od karetki, pozwalając im odjechać.
- Dobra robota. - pogłaskałem psa po głowie i dałem mu smakołyk. - Dzięki. - powiedziałem kierując wzrok na dziewczynę.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz