czwartek, 2 kwietnia 2015

Od Rose cd Oliwera

-Nie będę się naprzykrzać -odparłam.
Deszcz zaczął padać coraz wolniej. Na niebie pojawiła się wielka, kolorowa tęcza i piękne słońce. Dalej wiał silny wiatr i odrobinę padało ale wychodząc teraz nie byłeś przemoknięty do suchej nitki.
Zapięłam Sierrę i pożegnałam chłopaka.
-Do zobaczenia.
Nie usłyszałam odpowiedzi lecz możliwe że byłam już za daleko. Gdy dotarłam do domu pierwsze co zrobiłam to wyjęłam suchy ręcznik i spróbowałam wysuszyć włosy. Później zmieniłam ubrania na suche, a wcześniejsze wrzuciłam do pralki. Sierra natomiast jadła swoją karmę z miski łapczywymi kęsami. Usiadłam na kanapę z kubkiem wcześniej zaparzonej herbaty i obwinęłam się kocem. Suczka wskoczyła obok mnie i położyła mi łeb na kolanach.
-Podobało ci się dzisiaj?-spytałam ale Sierra tylko nastawiła uszy.
Nagle zza okna doszły krzyki kobiety. Szybko wstałam i wyszłam na balkon. Spojrzałam w dół i zauważyłam że jakiś mężczyzna dźga kobietę nożem po czym ucieka i pozostawia ja by wykrwawiła się na śmierć. Gdy przyjżałam się bliżej zauważyłam że jest tam również Oliwer, który próbuje pomóc kobiecie. Szybko zbiegłam na dół schodami i znalazłam się obok rannej.
-Rose? -spytał zdziwiony chłopak.
-Musisz go złapać, ja sobie poradzę - rzuciłam a chłopak razem z Alexem wyruszyli w pościg.
Kobieta wyglądała okropnie. Jej ubranie było przeciąknięte krwią, miała liczne obrażenia na ciele oraz siniaki. Na początku zatamowałam krwawienie i wezwałam profesjonalnych lekarzy. Mimo mojej pomocy będzie potrzebowała kroplówki gdyż straciła wiele krwi. Gdy przyjechała karetka podałam najpotrzebniejsze informacje gdy nagle przybiegł Oliwer.

Oliwer?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz