Odmachałem dziewczynie po czym ruszyłem w swoją stronę, biedna Florica, sama siedzi w domu. Szybko tam doszliśmy, Aleks padł zmęczony na kanapę, a ja pobawiłem się trochę z suczką, a później sam poszedłem spać. Następnego dnia spotkałem Rose na parkingu pod sklepem, zaprosiłem ją do siebie, zgodziła się. Usiedliśmy na kanapie, przyniosłem dla nas ciastka i napoje. Flora biegała dookoła nas, aż nagle wpadła na stolik.
- Głuptasek. - zaśmiała się pod nosem.
- Jest niewidoma. - powiedziałem biorąc suczkę na ręce.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz