środa, 8 kwietnia 2015

Od Rose cd Oliwer

Wtulona w Oliwera czułam się bezpiecznie. Nie chciałam by mnie puścił lecz nagle do poczekalni wszedł jakiś mężczyzna. Był to ochroniarz sądząc po tym jak był ubrany. Spojrzał na nas tylko i opuścił pokój. Nie mogliśmy tu jednak zostać dłużej. Wstaliśmy, a chłopak zawołał psa. Wyszliśmy na zewnątrz. Było bardzo ciepło mimo późnej godziny. Jednak gdy ciężarówka przejeżdżała trafiła oponami w kałużę. Na szczęście minęło sporo czasu od deszczu i wody było niewiele. 
-Bardzo cię zmoczył? -spytał.
-Nie - odparłam.
Szliśmy przed siebie, a drogę oświetlał nam jedynie blask lamp.

Oliwer? c:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz