- Jeszcze nie, teraz jesteśmy na światłach, piekarnia i większość sklepów jest właśnie po drugiej stronie, za tobą jest poczta, i zaraz obok apteka - wyjaśniłam, kiedy zmieniła się światło i mogliśmy przejść przez jezdnię. - Wejdziemy najpierw do piekarni? - zapytałam
- Tak, chętnie kupie coś na śniadanie - powiedział z uśmiechem. Weszliśmy do piekarni, po czym każdy kupił to co go interesowało.
- Obok jest sklep spożywczy, jednak jak chcesz kupić owoce czy warzywa to lepiej kupić w małym sklepie zaraz po prawej, codziennie rano przywożą świeże
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz