Po jego minie domyśliłam się że nie urodził się z taką wadą, jednak
chyba nie ma nic gorszego niż stracić wzrok w jakimś wypadku. Współczułam mu, nie wiem co bym zrobiła gdybym teraz nagle nie mogła
jeździć, wzięłam łyk koktajlu
- Również interesuje się motorami, jeżdżę na ścigaczu, znacznie szybszy niż samochodów - powiedziałam z uśmiechem
- Tu się zgodzę - uśmiechnął się lekko
- Straciłeś wzrok w wypadku? - zapytałam i nastała niezręczna cisza - ja
przepraszam nie powinnam była pytać, czasami za szybko mówię
(Bartek?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz