Usiedliśmy przy stole po czym zajęliśmy się jedzeniem, było smaczne nie powiem, trochę dziwnie było mi jeść w ich towarzystwie i to jeszcze w ich domu, czułam się trochę jak nieproszony gość, ale skoro Maks sam mnie tutaj przywiózł to chyba nie powinno być tak źle.
- Sprzątasz - krzyknął Maks łapiąc mnie za rękę i idąc na górę
- Może chociaż mu pomożemy - powiedziałam odwracając się
- Nie, da sobie radę - powiedział po czym praktycznie wepchnął mnie do pokoju zamykając go
- Co Ty robisz? - zapytałam ze śmiechem, jednak on posadził mnie na szafkę całując.
Po chwili opamiętałam się i zeszłam z niej
- Muszę wracać do domu - pocałowałam go w policzek, zabierając swoje rzeczy, które były już suche
- Nie musisz - mruknął niezadowolony
- Muszę - poszłam do łazienki, wróciłam po kilku minutach - Mam jeszcze coś do załatwienia, odezwę się wieczorem - zeszliśmy oboje na dół, Alan stał i wycierał właśnie talerze - Paa - powiedziałam wysyłając mu buziaka.
Zamówiłam taksówkę i po kilku minutach byłam już w domu, pierwsze co to poszłam pod prysznic, przebrałam się w świeże ubrania i zeszłam na dół wyciągając telefon i umawiając się na wizytę do znajomego
( Maks?)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz