- Ojejku - powiedziałam po czym.się usmiechnelam - dobrze że dzisiaj masz wolne, wczoraj strasznie się nudzilam jak byłeś od rana zajęty - westchnelam - zresztą jak wszyscy
- Może byś musiała znaleźć sobie jakieś zajęcia - powiedział z uśmiechem
- Właściwie to czemu nie, zawsze chciałam spróbować swoich sił jako fotograf - powiedziałam z uśmiechem
- No widzisz i problem rozwiązany - zasmial się
- To co robimy? Twój brat gdzieś poszedł, obiad będzie za jakieś 30 minut - zaczęłam patrząc na niego z lekkim uśmiechem. Dziwne że u niego w domu czuje się lepiej niż u siebie, może to przez to że on tu mieszka i jest tyle jego rzeczy? Nie wiem ale dobrze mi tu i ogólnie dobrze mi z nim
(Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz