środa, 15 kwietnia 2015

Od Taigi Cd. Maksa

Spojrzałam na niego groźnie
- W tej chwili się połóż - wskazałam na łóżko
- Przecież nic mi nie jest - westchnął
- Maks, ja nie będę z Tobą dyskutować, kładź się przyniosę Ci wodę, biada Ci jeśli nie będziesz leżeć jak przyjdę - zagroziłam i wyszłam z pomieszczenia nie rozumiem go, dlaczego chociaż raz nie może posłusznie zrobić tego co każe mu lekarz? Przecież wiadome jest że dzisiaj już nigdzie nie pojedzie, ale nie to musi być uparte. Kupiłam w bufecie butelkę wody i wróciłam do pomieszczenia gdzie leżał na łóżku
- Masz szczęście - powiedziałam z uśmiechem podając mu butelkę

( Maks? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz