- Jak dzieci - westchnęłam kucając przy chłopaku i dając mu chusteczkę - Przynajmniej lekarza nie musimy szukać - uśmiechnęłam się - Jest takie przysłowie, jakby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała - pomogłam mu wstać
- Taiga to są mężczyźni tego nie ogarniesz - zaśmiały się dziewczyny
- Fakt - zaśmiałam się razem z nimi
- Ja tu cierpię - wtrącił Maks
- Już, już - wzięłam go za rękę - Chodź znajdziemy kogoś, kto Ci pomoże - Maks poprowadził mnie w stronę jakiegoś pokoju, gdzie siedziały dwie pielęgniarki, od razu się nim zajęły
- Wiesz, że to po części Ty mi walnęłaś tymi drzwiami? - odezwał się, gdy zakładały mu opatrunek
- Wiesz, że to Ty biegałeś z telefonem swojego kolegi - uśmiechnęłam się - Mocno boli? - zapytałam już poważniej
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz