- To będzie bardzo dobry pomysł - zaśmiałam się, chłopak wstał z łóżka i poszedł do łazienki. W tym czasie jego pies ponownie wskoczył na łóżko - Tutaj wygodniej niż na dywanie co nie? - powiedziałam z uśmiechem, na co pies jedynie zamerdał ogonem i położył się obok mnie - Ale wiesz, że to miejsce Twojego pana? - zapytałam z uśmiechem, drapiąc go za uszkiem, tylko że pies najwidoczniej wolał, żeby się go drapało po brzuchu bo zaraz się odwrócił na plecy - Dobrana psinka, no taki kochany z Ciebie piesek - mówiłam do niego milutkim głosem drapiąc go po brzuszku
- Czy powinienem być zazdrosny? - zapytał Maks wchodząc do pokoju i zamykając drzwi
- No zobacz jaki kochany, nie mogłam go tak po prostu wygonić - powiedziałam dalej zajmując się psem - Taki kochany, prawda, nie będzie pieseczek spał na podłodze, będziesz spał obok mnie co? Będziemy spać razem? - mówiłam cały czas tak jak mówi się do dzieci, ale nie mogłam się powstrzymać
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz