- Chętnie - powiedziałam z uśmiechem, dalej siedząc w łóżku przykryta szczelnie kołdrą. Chłopak z uśmiechem wyszedł i zamknął drzwi, w tym czasie szybko założyłam bieliznę i rzeczy które dostałam od wuja Maksa. Podeszłam do lustra i starałam się ogarnąć włosy, kiedy do pokoju wszedł Maks z dwiema szklankami
- Widzę, że już się ubrałaś - zaśmiał się cicho podając mi szklankę
- Miałam lekką obawę, że ktoś jeszcze nas odwiedzi - zaśmiałam się pod nosem, całując go w policzek i zabierając od niego szklankę z sokiem
- No cóż, wszyscy się martwią o te koty - powiedział siadając na łóżku i się śmiejąc, pomachałam z niedowierzaniem głową śmiejąc się przy tym lekko
- Tylko mi nie mów, że w to uwierzyli? Chłopak z dziewczyną w sypialni dochodzą dziwne dźwięki i myślą, że to koty? No proszę Cię - usiadłam obok niego
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz