- Nie mówisz poważnie - spojrzałam na niego i wyobraziłam sobie sytuację, musiał to być straszny widok, aż ciarki mnie przeszły
- Niestety, ja rozumiem, że ludzie odruchowo czasami dzwonią, no ale my nawet... - zatrzymał się
- Maks rozumiem - powiedziałam dotykając jego ręki - Nie myśl już o tym
- Łatwo powiedzieć - mruknął
- Może chodźmy na jakieś lody? - zaproponowałam, chłopak na początku miał opory, jednak po kilku minutach w końcu mi uległ - Dla mnie waniliowe - powiedziałam, gdy byliśmy już przy knajpce
- Dla mnie również - odpowiedział. usiedliśmy przy stoliku zaczynając jeść lody
- Cały czas o tym myślisz - westchnęłam
- Tai to nie jest tak łatwo zapomnieć takiego widoku - włożył loda w specjalny uchwyt patrząc jedynie na niego
- Wiem, ale nie możesz nie jeść - powiedziałam zmartwiona - Może weźmiesz dwa-trzy dni wolnego, ja też coś wymyśle i pojedziemy na weekend nad jezioro? - zaproponowałam - Odreagowałbyś, trochę zrelaksował
- Może to i dobry pomysł - powiedział patrząc na mnie
- To bardzo dobry pomysł - powiedziałam z uśmiechem - Zastanów się jeszcze, jak coś to znajdę nam jakiś fajny domek, a tak w ogóle na którą jutro jest ten wasz trening?
- O 9 się zaczyna, więc tak o 8 powinienem po Ciebie być, musimy dojechać do specjalnej sali, a jest w innym mieście
- Mam się ubrać na sportowo? - zapytałam, przechylając lekko głowę w prawą stronę, powodując u chłopaka lekki uśmiechem
- Możesz, jeśli będziesz chciała ćwiczyć, w zeszłym roku były nawet zawody, i osoby towarzyszące też mogły brać w tym udział
- A to chętnie, pośmieje się - uśmiechnęłam się - To co idziemy gdzieś? Czy może dalszy spacer przez las? - zapytałam opierając głowę o ręce i patrząc na niego z zaciekawieniem
- Stało się coś? - zapytał, wycierając się
- Nie jesteś brudny - powiedziałam z tym samym wyrazem twarzy - Po prostu czasami lubię tak na Ciebie popatrzeć bez żadnego powodu
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz