Obudziłam się na kolanach Maksa, usiadłam i przetarłam oczy, byłam zaskoczona mimo iż wczoraj wiedziałam, że zasypiam obok niego, a raczej na nim. Pociągnęłam go lekko za rękach bluzki
- Nic się nie stało - powiedziałam zasłaniając buzię ręką i ziewając - Chcesz płatki? - zapytałam wstając
- Nie będę Ci się naprzykrzać - powiedział z uśmiechem
- Nie lubię jeść sama - dodałam szybko - Miodowe czy czekoladowe?
- Miodowe mogą być - poszłam do kuchni, aby zagrzać mleko, po chwili przy stole siedział również Maks, nie trzeba było długo czekać, abyśmy zaczęli jeść jakże pożywne śniadanie
- Nie masz dzisiaj dyżuru? - zapytałam kończąc swój posiłek
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz