- Wiiiiiii - zaczęłam krzyczeć jak walnięta - Gdzie idziemy? - zapytałam odchylając głowę do tyłu - Wszystko jest do góry nogami! Ale jazda! - cały czas się śmiałam
- Idziemy do samochodu
- A po co? - zapytałam - Chyba będę rzygać - mruknęłam - Nie dobrze mi!
- Wyprostuj się to Ci się nie będzie chciało - westchnął, spojrzałam na niego i po kilku minutach minęło, cud!
- Ej miałeś racje, już mi się nie chce, ale bajer, ja chce jeszcze raz!
( Maks? xd )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz