- Już myślałam, że się nie doczekam - powiedziałam cichutko, nie zmieniając wyrazu twarzy, wtedy z kasku, który praktycznie leżał obok nas usłyszeliśmy jakieś krzyki
- No w końcu 21 S, misja wykonana - nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam się śmiać, zmieszany chłopak, od razu wyłączył głośnik
- Pogadam z nimi przy najbliższej okazji - mruknął
- No tygrysie, misja wykonana - powiedziałam z uśmiechem a moje ręce znalazły się na jego ramionach - Wracamy? chłodno się zrobiło
- Możemy wracać - powiedział z uśmiechem
~ W szpitalu ~
Gdy Maks oddawał kluczyki, posłał jednoznaczne spojrzenie swoim kolegą, jednak Ci się jedynie zaśmiali, jak zawsze otwarł mi drzwi pozwalając, a gdy tylko weszłam zamknął je, jechaliśmy śmiejąc się z każdej najmniejszej głupoty.
- Mam u Ciebie rzeczy - przypomniałam mu
- Racja, możemy po nie wejść - powiedział z uśmiechem, parkując pod domem, który zaraz otworzył. Weszliśmy do środka, stanęłam przy łóżku i poczułam, że stoi bardzo blisko mnie, można by rzec że czułam jego oddech, odwróciłam się i zrobiłam krok w tył, przez co wylądowałam na łóżku , a Maks na mnie, jednak zamiast się przejmować, zbliżyłam swoją twarz do jego i pocałowałam go
( Maks?)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz