Spojrzałam na niego z lekką złością
- Mogłam zamówić taksówkę - mruknęłam
- Powiesz mi gdzie mieszkasz? - zapytał, patrząc na mnie. Westchnęłam z rezygnacją i podałam mu adres, zadowolony ruszył w stronę moje domu
- To nie było konieczne - mruknęłam, gdy byliśmy prawie na miejscu
- Ale Ty narzekasz - uśmiechnął się lekko, zatrzymując się - Tutaj?
- Owszem - otwarłam drzwi, jednak zanim zdążyłam wyjść, już podawał mi rękę - I kto tu jest uparty - stanęłam niepewnie na chodniku - W takim razie, odwdzięczę Ci się i chociaż dam Ci kawy lub herbaty, zależy co wolisz - powoli podreptałam w stronę drzwi
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz