Starałam się być cicho, jednak im dłużej tym trudniej było mi się powstrzymać, w końcu wszelkie hamulce po prostu padły, a jego ruchy stawały się oraz szybsze i mocniejsze. W końcu opadł obok mnie, oboje dyszeliśmy i przez kilka minut nie mogliśmy wydusić z siebie ani słowa
- Było cudownie - wyszeptałam w końcu, przytulając się do niego
- Cieszę się, że Ci się podobało - powiedział z uśmiechem. Leżeliśmy tak kilkanaście minut przytuleni do siebie, cisza wyrażała więcej niż tysiące słów, żadne z nas nie chciało tego psuć
- Też słyszeliście te koty? - Nie wiadomo skąd do pokoju wparował ojciec Maksa, pisnęłam i od razu przykryłam się kołdrą pod samą szyję, zostawiając biednego chłopaka bez niczego
( Maks? Hahahahaha xD )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz