Długo siedziałam na kłodzie myśląc o tym wszystkim, jakoś trudno będzie mi ponownie mu zaufać, czego by nie było, myśl że znowu któregoś dnia przestanie się odzywać i nigdzie go nie będzie nie dawała mi spokoju, jednak nie umiałam go tak po prostu zostawić i o nim zapomnieć. W końcu poszłam w stronę samochodu, po drodze zauważyłam Alana.
- Co zamierzasz? - zapytał, oparłam się o maskę samochodu i westchnęłam
- Przecież go nie zostawię, co by się działo jest moim chłopakiem i go kocham - powiedziałam łapiąc się za ramię. Wtedy właśnie dołączył do nas Maks, nie wiedziałam czy zaczynać rozmowę czy może poczekać aż on się odezwie. Jednak widząc mężczyznę i reakcje Maksa... i to podobieństwo. Nie mogłam w to uwierzyć, na prawdę stoi przed nami jego ojciec czy to duch?
- Maks.... - patrzyłam raz na niego raz na Alana i raz na mężczyznę, nie wiedząc co powiedzieć, a tym bardziej co zrobić
( Maks? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz