Uważnie przyglądałam się jego ruchom, każdy był wręcz idealny... Widziałam już kilku ludzi w takich sytuacjach, niektórzy narobili więcej krzyku niż poszkodowany, inni miotali się i nie wiedzieli co zrobić najpierw.
- Widać - mruknęłam
- Co widać? - zapytał, mądra ja, powiedziałam to na głos
- Widać, że masz styczność z medycyną - powiedziałam uśmiechając się delikatnie - Dziękuje za pomoc, następnym razem ja zapraszam do siebie na kawę - powiedziałam wyjmując telefon ze spodni
- To nic takiego - jego kącik ust delikatnie się podniósł
- Jednak nalegam - przyłożyłam słuchawkę do ucha - Dzień dobry chciałabym zamówić taksówkę na ulicę... - spojrzałam pytająco na Maksa
( Maks?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz