sobota, 4 kwietnia 2015

Od Taigi do Maksa c.d

Jacy oni są uparci czego nie rozumieją w zwykłym nie, gdy dotknął mnie w tali miałam ochotę przywalić mu w zęby, ale nie zdążyłam. Nie wiem skąd ale pojawił się Maks który stanął tak aby oddzielić mnie od mężczyzny
- Wyluzuj chcemy jej tylko pomóc, samotna, mokra w samej bieliźnie, no kto by nie skorzystał? - wszyscy trzej wybuchnęli śmiechem
- Maks daj spokój, nie warto - powiedziałam łapiąc go za ramie - jedźmy już
- jedz z nami, mam lepszy sprzęt niż on i nie tylko o samochód tutaj chodzi- ponownie się zasmial, a ja po prostu widziałam złość Maksa
- Zamknij się - warknęłam na niego - Maks chodź - zaczęłam go ciągnąć aby nie doszło do bójki

(Maks?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz