wtorek, 14 kwietnia 2015

Od Loli do Maksa c.d

Minęło kilka minut, a już nie lubię tej dziewczyny, jednak skoro on z nią nie zerwie to niech ona zerwie z nim, a ja go będę pocieszać, jako dobra koleżanka z pracy. Miałam cały plan ułożony. Na następny dzień zachowywałam się normalnie, gadałam trochę z chłopakiem, i zjedliśmy razem lunch, dopiero na drugi dzień zauważyłam tą całą dziewuchę, poprosiłam koleżankę, aby powiedziała, że Maks kazał jej poczekać w jednym z pokoi.
- Maks mogę Cię prosić do pokoju pielęgniarek? - chłopak nie wiedział, że za kurtyną siedzi jego dziewczyna. Weszłam z nim cicho do pokoju. Udałam, że się potknęłam i że lądujemy razem na kanapie, a nasze usta się spotykają, dziewczyna narobiła hałasu i uderzyła go w twarz
- Och Maks, ja nie chciałam - powiedziałam podchodząc do niego

( Maks?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz