Każdy poranek, wyglądał mniej więcej tak samo. Prysznic, ubranie się, umycie zębów, nakarmienie psów i śniadanie, zaczynało się to robić nudne... nie chcąc siedzieć w domu wziąłem moich przewodników i wyszliśmy z mieszkania. Wcześniej jednak, założyłem swoje okulary.

Szliśmy przez miasto, miałem zamiar zabrać je do lasu, aby sobie trochę odetchnęły od tych spalin, nagle ktoś wpadł na mnie.
- Przepraszam. - usłyszałem damski głos, więc to dziewczyna.
- Nic się nie stało. - odpowiedziałem lekko się uśmiechając.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz