środa, 8 kwietnia 2015

Od Maksa do Taigi c.d

- Może park. - lekko się uśmiechnąłem, dziewczyna zrobiła to samo.
Spacer nam zajął jakieś dwie godziny, później odprowadziłem Taigę do domu, a potem sam wróciłem do siebie. Alan siedział w kuchni i bawił się z Ericem.
- Ładnie to tak do domu, po nocach wracać? - uśmiechnął się.
- Proszę cię, nie zamieniaj się w ojca. - zaśmiałem się.
Pogadaliśmy chwilę, a później oboje poszliśmy spać.

*Następnego dnia*
Obudziłem się jak co dzień, o ósmej. Wziąłem prysznic i ubrałem się i wyszedłem z mieszkania, wsiadłem w samochód i pojechałem do szpitala. Tam był już Adam, dowiedziałem się że Kuba się spóźni, więc zaczęliśmy myć karetkę sami. Nagle zakuło mnie serce, pochyliłem się lekko i złapałem za bolące miejsce.
- Maks, wszystko gra? - spytał podchodząc do mnie.
- Tak, już okey. - powiedziałem prostując się i kładąc dłoń na klatce piersiowej.
- Mówiłeś już Taidze? - zaprzeczyłem. - Powinieneś.
- Wiem, dzisiaj jej powiem. - westchnąłem.
Zupełnie zapomniałem że mam problemy z sercem, tak dawno nie dawało znać... a co jeśli Taiga nie będzie chciała ze mną być przez to? Przez resztę dnia, miałem zryty humor, pracę skończyłem o siedemnastej. Wróciłem do domu i poszedłem z Alanem pozałatwiać parę spraw, tak jak obiecałem. Około dziewiętnastej, wsiadłem w samochód i ruszyłem do Taigi. Przed drzwiami, znów mnie zakuło. Zapukałem i po chwili, zostałem zaproszony do środka.
- Jest Jose? - spytałem dość poważnie.
- Niee ma.... coś się stało? - spytała lekko zdziwiona.
- Usiądźmy... - poprosiłem, nie zmieniając powagi tonu.
Usiedliśmy na kanapie, naprzeciw siebie.
- To co się stało, bo nie wygląda za ciekawie... - stwierdziła.
- Mam chore serce. Co jakiś czas zaczyna mnie boleć, a później po kilku dniach ustaje i tak co jakiś czas, lekarze mówili że to po wypadku samochodowym, to trochę skomplikowane... nie zdziwię się, jak teraz nie będziesz chciała ze mną być... - spuściłem wzrok.

Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz