Weszliśmy do środka, była to mała knajpka, jednak pachniało tam jedzeniem, i było całkiem przytulnie, nie była to jakaś ciemna zatłoczona restauracja, co mi się podobało. Usiedliśmy do jednego ze stolików i zamówiliśmy coś do jedzenia.
- Zaraz wracam - powiedziałam wstając od stolika
- Gdzie idziesz? - zapytał, gdy zrobiłam już kilka kroków
- Poszukam łazienki - mrugnęłam do niego i po chwili znalazłam drzwi do damskiej toalety, spojrzałam w lustro i zaczęłam poprawiać włosy. Gdy drzwi się otwarły nie przejęłam się tym zbytnio, dopiero gdy w lustrze zauważyłam mężczyznę, który zaczepił mnie gdy byliśmy nad morzem. Jego jak miewam kolega zasłonił drzwi
- To damska toaleta - powiedziałam spokojnie
- Wiemy, nie chciałaś iść po dobroci pójdziesz po złości - przyłożył mi nóż do pleców - A teraz powiesz temu swojego chłoptasiowi, że wychodzisz i że ma do Ciebie nie dzwonić bo nie chcesz go widzieć, jasne? - przycisnął mi sztylet, tak, że poczułam go na swojej skórze
- Wal się - mruknęłam jedynie
- Mówiłaś coś? - kopnął mnie w tył kolana, zacisnęłam zęby. Szedł cały czas za mną, trzymając nóż przy mojej skórze
- Maks... - zaczęłam, widząc mężczyzn od razu wstał - Przestań, znam ich za to Ciebie nie chce znać, daj mi spokój, nie pisz i nie dzwoń, cześć - powiedziałam, nawet na niego nie patrząc, odchodząc "przez przypadek" wywaliłam nóż na ziemie. Facet wepchnął mnie do samochodu, zaklejając ręce, nogi i buzię taśmą, nawet nie wiem gdzie jechaliśmy
( Maks? Trochę dramatu :d )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz