Ukucnęłam przy dziewczynie i zaczęłam szukać breloka. Właściwie to nie wiedziałam dlaczego to robię, równie dobrze mogłam ją wyśmiać i iść swoją drogą, ale nie coś mnie musiało ruszyć. Dziewczyna nie działała mi na nerwach jak inne osoby, miała wszystko gdzieś i nie odzywała się za dużo, a to akurat dobrze, rozgadani ludzie są straszni, chociaż jak wypije to sama taka jestem. Nagle zauważyłam coś błyszczącego w trawie
- Znalazłam - powiedziałam wstając i podając jej brelok, od razu go przywiesiła
- Czekasz aż Cię na kawę zaproszę? - mruknęła, patrząc na mnie
- Mam wodę dzięki, jednak dziękuje byłoby na miejscu - powiedziałam wypijając ostatni łyk wody i wyrzucając butelkę do kosza
( Natalie?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz